Relacja z rozmowy z Panią Jolantą Widlarz *

Według relacji Pani Jolanty, pierwszym zarządcą Kadenówki, po jej przejęciu przez Państwo, było Uzdrowisko Rabka. W tamtych czasach w Kadenówce mieściła się szkoła krawiecka, która zajmowała parter budynku. Dom zaczęli zamieszkiwać pierwsi lokatorzy, lokując się w pokojach na drugim piętrze.

Następnie Kadenówka została przejęta przez Instytut Matki i Dziecka (Obecnie Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc), w którym jako pielęgniarka pracowała pani Jolanta.

W tym czasie dom podzielony został na mniejsze parcele, w których mieszkali lekarze i pielęgniarki. Budynek nie był wówczas otoczony płotem, a jako wejście na posesję służyła drewniana, zadaszona dwuspadowym dachem furtka z dwiema ławeczkami flankującymi przejście. Ławeczki także znajdowały się pod zadaszeniem. Pani Jolanta wspomina że furtka posiadała płaskorzeźbione ornamenty o motywach góralskich.

W czasach Instytutu Matki i Dziecka Kadenówka podzielona została na pięć mieszkań/pokoi. Największe mieszkanie, zamieszkiwane przez rodziny lekarskie, mieściło się na parterze i obejmowało główny hol, dwa pokoje, kuchnię oraz łazienkę. Na parterze, w dwóch pomieszczeniach po lewej stronie od wejścia służbowego, mieściło się małe mieszkanie dla pielęgniarek lub salowej. Wcześniej pomieszczenie służyło jako pokój dla służki i pomocnicza kuchnia. Pierwsze piętro niemal w całości przeznaczone zostało na mieszkanie Pani Jolanty. Wydzielono w nim trzy pokoje, które zajmowały prawą część pierwszego piętra. Na tym samym poziomie, w pokoju pod schodami, mieszkały zazwyczaj pojedyncze pielęgniarki. Drugie piętro zamieszkiwały lekarki, zazwyczaj bez rodzin.

Pani Jolanta pamięta, że pierwsza lokatorka zamieszkująca parcelę na drugim piętrze wspominała, że pokój z oknem wychodzącym na schody był w czasach świetności Kadenówki używany jako „pokój na futra". Szafki w ścianach stanowią według relacji oryginalne wyposażenie willi.

Pani Jolanta wspomina również, że w mieszkaniu na drugim piętrze znajdowało się olbrzymie lustro w rzeźbionej ramie. Niestety nie jest pewna czy było własnością pierwszej lokatorki czy stanowiło oryginalne wyposażenie willi.

Drzwi do piwnicy stanowiły kute kraty ozdobione motywem roślinnym, zostały jednak skradzione. W oryginalnym, zastanym przez nowych lokatorów wyposażeniu Kadenówki, znajdowały się także mosiężne podświetlacze pod obrazy oraz mosiężne uchwyty i klamki w oknach. Wszystkie ściany łazienki wyłożone miały być kryształowymi lustrami. Po każdym remoncie budynku brakowało kilku luster.

W głównej kuchni znajdował się bojler służący do ogrzewania wody, duży piec,

a obok niego właz do piwnicy.  Z kuchni istniało i wciąż istniej bezpośrednie przejście do głównego hallu. Obok znajdował się pokój gosposi. Na wyposażeniu głównej kuchni był piec kaflowy z mosiężnymi obramowaniami. Podczas rozbiórki pieca, jeden jasny kafel został schowana przez Panią Jolantę. Przekazała go później Panu Rafałowi Kadenowi na wypadek gdyby chciał, po przekazaniu willi rodzinie w latach 90., odtworzyć piec. W rogu pomieszczenia, po prawej stronie okna, znajdował się schowek z zasuwaną kratownicą.

Według Pani Jolanty, pierwotnie w Kadenówce miały znajdować się dwie kuchnie - jedna od wejścia służbowego, z przylegającym pokojem służki, druga, „reprezentacyjna" z prawej strony od wejścia głównego.

Na początku lat 60., po wprowadzeniu się Pani Jolanty do Kadenówki, przylegający do budynku ogród sięgał do znajdującej się poniżej posesji rzeki. Rosły w nim m.in. śliwki i orzechy laskowe, wzdłuż chodnika znajdowały się bzy, a dzikie róże rosły wzdłuż drogi z drugiej strony ulicy. Brak było ozdobnych krzewów przed głównym wejściem do willi. Na początku była tam jedynie równo skoszona trawa. Znajdujący

się w ogrodzie basen nie był wykorzystywany zgodnie ze swoją funkcją, a stanowił miejsce zrzucania odpadków po sprzątaniu ogrodu (kompostownik). W latach 70. wydzielono obecną działkę.

rozmowę przeprowadziła  | Aleksandra Idler 

* Joanna Widlarz, pielegniarka

Cytaty z nieznanej publikacji, z archiwum Pani Jolanty Widlarz

"Adam Kaden był najstarszym synem doktora Kazimierza Kadena, właściciela i faktycznego założyciela uzdrowiska Rabka, gdyż to co zastał, po nabyciu od poprzednich właścicieli, Zubrzyckich, było całkowicie prymitywne."

"Gdy byłem dzieckiem, wraz z moją babką bywałem często we dworze państwa Kadenów, na dole za torami, opodal miniaturowego ni to rynku, ni to targowiska. Potem, po śmierci ojca Adama, doktora Kazimierza, i podziale schedy, jego starsza córka, żona nauczyciela Wieczorkowskiego, ofiarowała stary dwór na gimnazjum. Adam postawił wille własnego projektu na pograniczu wsi Ponice[Kadenówka]. Z werandy o witrażowych okienkach na motywach góralskich - dzieło również Kadena, który był nie tylko poetą, lecz i malarzem a także rzeźbiarzem - widać było na horyzoncie Babią Górę."

"[...] Adam Kaden zrzekłszy się zarządu Rabką na rzecz brata, Kazimierza, lekarza jak ich ojciec, osiadł w Krakowie, potem wybudował ową wille w Ponicach i tworzył. [...] rzeźbił, tworzył architektoniczne projekty, wreszcie malował (głownie akty, ale i martwe natury) a przede wszystkim pisał."

"Dom w Rabce był bardzo Polski, pełen tradycji. Kilimy, stare meble, obrazy."